PRZYGOTUJ:

– jaja (u mnie dwa plus jedno białko)
– marchew (u mnie 150g)
– kiwi
– wiórki kokosowe
– whey (u mnie o smaku orzechowym)
– kakao gorzkie
– cynamon
– ghee

Marchew zetrzyj na drobnej tarce, wymieszaj z białkami i usmaż na maśle klarowanym. Odżywkę białkową wymieszaj z żółtkami (jaja sparz przed użyciem!) odrobiną kakao i cynamonem. Gotowy omlet polej przygotowaną polewą, połóż pokrojone kiwi i posyp wiórkami.

PRZYGOTUJ:

– małże (przed zakupem sprawdź datę połowu i ważności! – im świeższe, tym lepiej)
– ryż paraboliczny
– kilka ząbków czosnku
– masło ghee (klarowane)
– rukolę, natkę pietruszki lub kolendrę

TAK, pod spodem jest ryż 😉


Ryż ugotuj na sypko i zajmij się omułkami. Musisz przeprowadzić ich wstępną selekcję. To proste! Na tym etapie mule zamknięte gwarantują Ci ich świeżość, ale uwaga, jest szansa, że te lekko odchylone również będą nadawały się do zjedzenia. Jak to sprawdzić? Postukaj takim omułkiem o blat, jeśli się zamknie – nie ucierpisz, zjadając go 😉 Jeśli natomiast pozostanie otwarty – wyrzuć. Następnie umyj wybrane osobniki. Jeśli kupiłeś już oczyszczone, wystarczy dokładnie je umyć 
w CHŁODNEJ wodzie (w cieple się otworzą), 
te zanieczyszczone obmyj dokładnie ze wszystkich zanieczyszczeń, możesz pomóc sobie nożykiem. 

Na patelni rozgrzej masło i dodaj zmiażdżony w prasce czosnek, dorzuć omułki i przykryj patelnię. Czas przygotowania trwa parę minut – najlepszym wyznacznikiem są same mule, które, kiedy są gotowe do spożycia, otwierają się. 

Gotowe małże nałóż na ugotowany ryż, posyp zieleniną.