Nie sądziłam, że kiedykolwiek taki tekst pisać mi przyjdzie i jeszcze trochę w to nie wierzę..

A jednak!

Oficjalnie zamknięto nas w domach (ba! jeśli ktoś ma dom to jeszcze pół biedy, gorzej z mieszkaniami), ograniczając przy tym jakąkolwiek aktywność do minimum. Co więcej! Zamknięto nas z zapasami żywności wszelakiej! Idealna sytuacja do gromadzenia zapasów cielesnych na nadchodzące lato 😉 Ale co zrobić, żeby nasilić, przyspieszyć proces przyrostów i już zaraz cieszyć się nowymi fałdami i za małymi odzieniami, kiedy porzucimy już swoje dress(cody) domowe?

Zapraszam do lektury 😉

 

1. Jedz minimum 5 posiłków dziennie – do pełna!

Podkreślam, 5 to minimum! Tutaj bez specjalnych ograniczeń. To idealny moment, żeby ocenić: „ile jestem w stanie wciągnąć na raz”?
Warto, żeby każdy posiłek był obfity i zawierał przede wszystkim konkretną porcję węglowodanów, najlepiej prostych, i tłuszczu. Może dobrze zainteresować się, czy pobliska burgerownia czy pizzeria oferuje teraz posiłki na wynos?

2. Unikaj białka.

Białko (mięso, ryby, jaja, sery) ma właściwości sycące – co może prowadzić do zmniejszenia apetytu, oraz właściwości termogeniczne – jego większa ilość w diecie podnosi przemianę materii, co prowadzi do efektywniejszego spalania tkanki tłuszczowej. Nie o to walczymy! Nie jemy!

3. Ogranicz błonnik.

Błonnik, czyli włókno pokarmowe syci!, utrudnia wchłanianie tłuszczów i zmniejsza wykorzystanie energii z pożywienia, zatem nie ułatwia życia. I tycia. Właśnie dlatego dobrze teraz zrezygnować z produktów pełnoziarnistych (m.in. chleb razowy, płatki owsiane, kasza gryczana, pęczak, bulgur, brązowy ryż, warzywa strączkowe) na rzecz tych oczyszczonych i przetworzonych: pszenne pieczywo, bułki, sucharki, makaron pszenny, płatki kukurydziane, itp. Jeśli owoce to te z większą zawartością cukru: banany, dużo bananów!, winogrona, a najlepiej..

4. Pij soki!

Soki są pozbawione błonnika, za to obfitują w cukier i to cukier szybko wchłanialny. Za jednym posiedzeniem nie jest łatwo zjeść ok.2 kg owoców, a litr soku wejdzie b e z  p r o b l e m u  😉

5. Przegryzaj!

Wybierz to, co lubisz: owoce suszone, kandyzowane, kabanosy, kawałek sera, czekolada, świetnie sprawdzą się też paluszki, chipsy, ciastka czy lody. Czas kwarantanny domowej to świetny moment na eksperymenty kulinarne. Ciasta, pieczcie ciasta! Koniecznie z dużą ilością cukru i masła, ale nie margaryny. Margaryny nie polecam!

6. Dosładzaj, zabielaj!

Najlepiej klasyka: cukier, śmietana – ta pełnotłusta wchodzi jak złoto.

7. Dietę opieraj na produktach o niskim indeksie sytości.

Wyróżniamy dwie grupy produktów: te o wysokim indeksie sytości, jak gotowane ziemniaki, warzywa, jabłka, owsianka, jaja, ryby czy mięso, a także te o indeksie niskim: wspomniane ciastka, pączki, batony. Co to znaczy? Bazując w diecie na produktach z drugiej grupy – zjemy więcej! WIęcej i szybciej przytyjemy!

8. Mało się ruszaj, a najlepiej nie ruszaj się wcale.

Spacerować (w samotności) wciąż można, ale po co? Oszczędzaj się! Nie wydatkuj zgromadzonej energii na ruch. Treningi w domu też się tutaj nie sprawdzą. Lepiej leż, dużo! Jest tyle filmów i seriali do obejrzenia, tyle książek do przeczytania/odsłuchania.. Kiedy jak nie teraz?

 

9. Mało śpij.

Zbyt mała ilość snu (poniżej 6 godzin) prowadzi do zmian wwydzielaniu hormonów – głównie leptyny i greliny. Leptyna to hormon, który odpowiada za hamowanie apetytu, a grelina – za podwyższone łaknienie. Za krótki sen prowadzi do spadku poziomu leptyny i zwiększenia wydzielania greliny, co prowadzi do zwiększenia apetytu. Brak snu to także wyższy kortyzol – tzw. hormon stresu, większa nerwowość, napięcie prowadzić mogą do niekontrolowanego sięgania po produkty niezdrowe, lub zdrowe mniej 🙂 Zatem nie śpij, albo śpij mało, koniecznie poniżej 6 godzin. I patrz punkt 7. – leż. Po prostu leż!

 

 

Lista nie jest zamknięta! Jeśli macie swoje sposoby/pomysły – piszcie, będziemy aktualizować.

A jeśli nie tędy droga – jeśli macie problem z ogarnięciem swojej diety i ruchu w czasie epidemii – jestem TU. Piszcie – pomogę 🙂

Podziałamy ONLINE!

 

Zdrowia i humoru (mimo wszystko)!!

 

 

 

Magda-suchan-specjalista-dietetyk-trener-forma-na-widelcu-blog-zdrowie-kuchnia-trening-plany-żywieniowe-plany-treningowe-treningi-personalne-opieka-all-inclusive

Sernik jest absolutnie banalny w przygotowaniu i idealny na upały!

PRZYGOTUJ:

– 300 g chudego serka ( u mnie Bieluch Lekki)

– 720 g gęstego jogurtu naturalnego (u mnie jogurt chudy 0% tłuszczu bez laktozy Maluta)
– 20 g żelatyny (można użyć agaru)
– owoce – u mnie 200 g borówek amerykańskich
– wybrane słodzidło (u mnie erytrytol) 
– 30 g gorzkiej czekolady 90% kakao do posypania

1. Serki i jogurty zmiksuj z misie razem ze słodzikiem (ilość zależy od Twoich upodobań co do poziomu słodkości).
2. Żelatynę rozpuść w ok. 70 ml gorącej wody. Dodaj do niej trochę masy jogurtowo-serkowej i wymieszaj – w taki sposób wyrównasz temperaturę i nie dopuścisz do zważenia.
3. Żelatynę wlewaj stopniowo do masy i miksuj.
4. Do gotowej masy dodaj owoce i wymieszaj całość.
5. Całość przelej do tortownicy – u mnie średnica 20 cm; wstaw do lodówki na noc.

6. Zajadaj bez wyrzutów sumienia! 


WARTOŚĆ ODŻYWCZA całego ciasta: 98 g białka, 22 g tłuszczu, 85 g węglowodanów, 933 kcal



Spring rollsy to popularne danie kuchni azjatyckiej i chińskiej. Danie iście znakomite na wiosenno-letnią porę, w wersji domowej, ja i na wynos, w wersji na słodko, jak i wytrawnej, w wersji dla mięsożerców, jak i wege.  Do tego robi się w kilka minut.

SKŁADNIKI?

Ogranicza nas tylko zawartość lodówki i wyobraźnia 🙂

PRZYGOTUJ (wersja przykładowa):
– papier ryżowy

Do wersji wytrawnej:
– awokado
– ogórek zielony
– marchew
– rukola


Do wersji na słodko:
– awokado
– truskawki
– mango
– ziarno sezamu

1. Warzywa i owoce pokrój w słupki, marchew potraktuj obieraczką do warzyw i pokrój w cienkie paski.
2. Każdy z osobna arkusz papieru ryżowego zanurzaj na kilkanaście sekund w letniej wodzie, po czym wyłóż go na deskę/talerz – uwaga! Łatwo się rwie i klei 🙂
3. Na przygotowane arkusze nakładaj ciasno warzywa i owoce, papier zawiń jak krokieta.
4. Włóż na pół godziny do lodówki albo zajadaj od razu.


PRZYGOTUJ:
– 50 g płatków owsianych
– 190 g pełnoziarnistej mąki orkiszowej
– 50 g mąki kukurydzianej

– żółtko jaja
– 60 g oleju kokosowego
– 500 g rabarbaru
– 1/2 łyżeczki cynamonu
– ksylitol/erytrytol do smaku



1. Połącz wszystkie mąki, dodaj żółtko, rozpuszczony olej i około pół szklanki wody, wymieszaj całość, aż masa będzie gładka.
2. Ciasto podziel na dwie części – jedną wyłóż do tortownicy (polecam wyścielić ją papierem do pieczenia) i ponakłuwaj, drugą wstaw do lodówki.
3. Tortownicę z ciastem włóż na około 15 minut do piekarnika nagrzanego do 200 stopni Celsjusza.
4. Pokrojony rabarbar podduś na patelni z dodatkiem erytrytolu, przypraw cynamonem.
5. Gotowy mus wylej na podpieczony spód ciasta, i przykryj go kawałkami ciasta z lodówki.
6. Włóż tortownicę z ciastem z powrotem do piekarnika – zapiekaj ok. 25 minut.


WARTOŚĆ ODŻYWCZA całego ciasta: 37 g białka, 75 g tłuszczu, 190 g węglowodanów, w tym 40 g błonnika i 1645 kcal


PRZYGOTUJ:
Ciasto:
– 100 g mąki gryczanej (można zmielić kaszę)
– 100 g mąki kukurydzianej
– 50 g mąki ryżowej
– 5 g proszku do pieczenia
– 125 g oleju kokosowego  lub masła klarowanego
– 2 płaskie łyżki mielonego siemienia lnianego rozpuszczonego w szklance cieplej wody

Polewa – wymieszaj podane składniki:

– 250 g powideł śliwkowych (u mnie domowe bez cukru)
– 20 g gorzkiego kakao
do przyozdobienia: płatki migdałów, żurawina, morele suszone
 

      1. Wymieszaj suche składniki.
2. 
Dodaj rozpuszczony olej/masło klarowane i kleik z siemienia.
3. 
Ugnieć ciasto i wstaw do zamrażarki na kwadrans.
4. Blaszkę (u mnie 25×20 cm) wyłóż papierem do pieczenia i wylep przygotowaną masą.
      5. Wyłożone na blaszce ciasto ponakłuwaj widelcem i wstaw do piekarnika rozgrzanego
do 170 stopni C.
      6. Piecz ok. 15 minut – ma się lekko zarumienić, nie przypalić J
7. Przestudzone ciasto wyłóż przygotowaną czekośliwką, zdobienie dowolne J

WARTOŚĆ ODŻYWCZA całego ciasta bez ozdobników: 30 g białka, 142 g tłuszczu, 250 g węglowodanów,  w tym 16 g błonnika i 2380 kcal


PRZYGOTUJ:

– 100 g czerwonej soczewicy

– jajko
– czosnek/cebula
– natka
– dodatki: sałaty, pomidor, oliwa, ziarno słonecznika, itp.
– sól, pieprz



1. Soczewicę przepłucz (czerwonej nie trzeba moczyć) i ugotuj – łatwo ją rozgotować!
2. Przestudzone ziarno wymieszaj z posiekaną natką, zmiażdżonym czosnkiem, przyprawami jajem. Konsystencja będzie dość luźna.
3. Uformuj kotlety i wyłóż je na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
4. Włóż do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i piecz ok. 30 minut, jeśli włączysz termoobieg, kotlety ładnie się zarumienią.
5. Gotowe kotlety możesz zjeść i na ciepło, i na zimno, bezproblemowo możesz też je zamrozić.

WARTOŚĆ ODŻYWCZA KOTLETÓW z podanej porcji: 33 g białka,  8 g tłuszczu,  50 g węglowodanów, w tym 9 g błonnika i 412 kcal