Czas świąt, każdych!, nie bez powodu kojarzy się z wielkim obżarstwem. Beztroskie łasuchowanie trwa kilka dni (u niektórych przeciąga się do Nowego Roku ;)), a co zostaje? Nadprogramowe kilogramy, niestrawność, ogromne wyrzuty sumienia i mocne postanowienie, że już nigdy więcej!


Czy da się inaczej? Da się! 

  • Naprawdę warto wprowadzić w tym czasie kilka drobnych zmian, które nie przeszkodzą w radości ze spotkań rodzinnych i wspólnego świętowania, a które pomogą w lżejszym przeżyciu tego magicznego czasu 😉

    1. W Wigilię pamiętaj o śniadaniu!

    Często właśnie w tym dniu śniadanie, ba! kilka pierwszych posiłków, idzie w odstawkę, a wszystko po to, by wieczorem móc zasiąść do stołu i objadać się bez opamiętania. BŁĄD. Kiedy będziesz się głodzić aż do kolacji, rzucisz się na nią i z pewnością się przejesz, co grozi ogromną niestrawnością, bólem brzucha, a może być jeszcze gorzej… Dlatego rano koniecznie zjedz pełnowartościowy posiłek, gdzie znajdzie się białko, tłuszcz i węglowodany, potem warto przekąsić warzywa z rybą czy drobiem, czy też koktajl warzywny – wersja oszczędna, ale zapełniająca żołądek.W ciągu dnia polecam wykluczyć chleb, ziemniaki czy kasze.

    2. Pij wodę!

    Polecam ciepłą z dodatkiem cytryny. Gorąca rewelacyjnie działa na żołądek. Przed kolacją warto wypić ciepłą wodę z octem jabłkowym, co wpłynie na lepsze trawienie.

    3. Kup enzymy trawienne, Amol, krople żołądkowe, koper włoski i miętę!

    Pomogą prze-trawić 😉

    4. Dbaj o jakość potraw!

    Pewnie, że nie będę Cię namawiać do jakichś mocnych ograniczeń kulinarnych, ale zaufaj mi, każdą potrawę można nieco “uzdrowić”. Smak na tym nie ucierpi, a żołądek i sylwetka podziękują. Warto wyrzucić z kuchni babci czy mamy (zakładam, że w swojej już nie masz ;)) margarynę czy bułkę tartą. Nic nie sprawdzi się lepiej niż prawdziwe masło, masło klarowane czy olej kokosowy w wypiekach czy też do smażenia ryby. A może zrezygnować ze smażenia? Pieczona ryba smakuje rewelacyjnie i nie ma potrzeby, by obtaczać ją w jakiejkolwiek panierce. Jeśli mama absolutnie nie wyobraża sobie świąt bez pszennych pierogów z grzybami, zaproponuj choćby część z dodatkiem mąki gryczanej czy żytniej. Nie wierzę, że nie posmakują. Tona cukru w makowcu? Przemyć ksylitol lub erytrytol, ciekawe, czy ktoś z domowników zauważy zmianę.

    5. Smakuj!

    To, że święta są raz w roku nie znaczy, że musisz pochłonąć wszystko, co znajdzie się na stole. Próbuj po trochu, delektuj się! Jeśli za czymś nie przepadasz, nie jedz. Zrezygnuj też z produktów, które jesz na codzień (pieczywo, kasze, ryż czy ziemniaki). Pozwól sobie na swoje ulubione przysmaki w rozsądnych ilościach.

    6. Świętuj!

    W święta nie o “wyżerkę” chodzi, o czym często zapominamy. Święta to dużo więcej, to czas spotkań z najbliższymi, rozmowy, śmiech, radość, kolędy, wspólne spacery. Ciesz się tym!

    7. Idź na spacer!
    Wykorzystaj fakt, że nigdzie się nie śpieszysz, nic Cię nie goni. Nie siedź cały czas w domu. Idź na spacer!

    8. Nie stresuj się!
    Nawet, jeśli zjesz więcej, niż zakładałeś, NIC SIĘ NIE STAŁO. To wyjątkowy czas, wyjątkowe potrawy. Tak jak nie schudniesz od jednego zdrowego posiłku, tak i nie przytyjesz od jednego! złego.



    A jak kaloryczne są tradycyjne potrawy świąteczne?
    – barszcz z uszkami – szklanka barszczu z 10 uszkami z grzybami – ok. 230 kcal
    – pierogi z kapustą i grzybami – 5 sztuk – 200 g – ok. 320 kcal
    – smażony karp – porcja 150 g – ok. 250 kcal
    – groch z kapustą – 100 g – ok. 130 kcal
    – bigos – 200 g – ok. 230 kcal
    – sałatka jarzynowa z majonezem – 100 g- ok. 200 kcal
    – kutia – 200 g – ok. 400 kcal
    – sernik – porcja 120 g – ok. 300 kcal
    – makowiec -porcja 100 g – ok. 350 kcal
    – pierniki – 2 sztuki 30 g – ok. 200 kcal
    – piernik z bakaliami – porcja 100 g – 370 kcal

    Dla przypomnienia, kilogram tkanki tłuszczowej to około 7 tys. kcal, tak więc by przybrać kilogram tłuszczu, trzeba zjeść tych 7 tysięcy ponad swoje zapotrzebowanie! Da się zrobić, ale trzeba się nieco postarać. Nie starajcie się zbytnio, a wszystko szybko wróci do normy 😉

* post kierowany do osób z niestwierdzonymi alergiami i nietolerancjami pokarmowymi.


0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *