Wpisy


PRZYGOTUJ:
– 3 jajka/w wersji wegańskiej 3 łyżki zmielonego siemienia z 3 łyżkami gorącej wody
– 300 g buraków
– 100 g gorzkiej czekolady
– 80 g mąki owsianej
– 90 g daktyli
– 30 g gorzkiego kakao
– 20 ml oleju kokosowego
– 4 g proszku do pieczenia
– szczyptę soli himalajskiej
– OPCJONALNIE: czekolada, owoce na wierzch




1. Buraki upiecz lub ugotuj, wystudź i obierz.
2. Daktyle rozdrobnij i zalej 1/3 szklanki gorącej wody. Zostaw na kilka minut do przestygnięcia, po czym rozdrobnij je blenderem razem z burakiem na mus (buraki możesz zetrzeć na tarce o drobnych oczkach).
3. Czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej i dodaj do buraków i daktyli.
4. Dodaj jajka lub kleik z siemienia i rozpuszczony olej.
5. W osobnej misce połącz przesianą mąkę owsianą, proszek do pieczenia, kakao i sól.
6. Wymieszane suche składniki dosyp do mokrych.Wymieszaj i wyłóż na małą tortownicę lub do keksówki – polecam użyć papieru do pieczenia.
7. Piecz w piekarniku nagrzanym do 180 stopni ok. 50-60 minut (czas zależy od wielkości foremki). 

WARTOŚĆ ODŻYWCZA całego ciasta: 50 g białka, 90 g tłuszczu, 180 g węglowodanów i 1700 kcal

Fermentacja to naturalny proces modyfikacji produktów spożywczych, zachodzący przy udziale bakterii, które przekształcają cukry proste lub dwucukry do kwasu, m.in. mlekowego.

Najczęściej procesowi fermentacji poddawane są produkty mleczne, ale fermentować można też soję (natto, miso), herbatę (kombucha) i WARZYWA!

KORZYŚCI Z KISZONEK PŁYNĄCE – czyli co z tego będziesz mieć?

  1. Kiszone warzywa to przede wszystkim naturalne probiotyki, które:
  • łagodzą, a nawet eliminują biegunki bakteryjne, wirusowe, poantybiotykowe i „podróżne”
  • redukują wzdęcia i  zapobiegają zaparciom
  • regulują zaburzenia motoryki jelit
  • regulują pracę żołądka
  • mogą zapobiegać powstawaniu alergii
  • chronią przed powstawaniem nowotworów
  • stymulują system odpornościowy (przypominam, że odporność czy też jej brak ZAWSZE trzeba łączyć ze stanem jelit  – szacuje się, że około 70% – 80% układu odpornościowego znajduje się właśnie w jelitach)
  • łagodzą objawy nietolerancji laktozy

Czy to znaczy, że wystarczy wcinać kiszone ogórki w trakcie antybiotykoterapii, by zapewnić szczęście naszej mikrobiocie jelitowej? No nie. Wówczas warto sięgnąć po dobry, zweryfikowany probiotyk, ale o ogórkach nie zapominać 😉

  1. Pod kątem zawartości bakterii kiszonki zdecydowanie wygrywają z wszelkimi jogurtami i kefirami.
  2. Są dobrym źródłem witamin: B1, B2, B3, A, E, K, witaminy C oraz minerałów: magnezu, wapnia, potasu i fosforu.
  3.  Fermentacja rozkłada antyodżywcze substancje zawarte w pożywieniu, np. kwas fitynowy,  dzięki czemu lepiej przyswoimy takie minerały jak cynk, żelazo, wapń czy magnez.
  4. Kiszonki są niskokaloryczne,  bo w procesie kiszenia znaczna część cukrów przekształcana jest w kwas mlekowy – więc są IDEALNE w trakcie stosowania diety redukcyjnej!
  5. Fermentacja jest naturalnym konserwantem, dlatego w sposób naturalny wydłuża termin przydatności produktów do spożycia – do kwaszenie zbędne są  więc dodatkowe substancje konserwujące.

Żeby odczuć COKOLWIEK, kiszonki trzeba, trzeba! dawkować sobie na codzień, nie od święta. Jeśli po wprowadzeniu ich do diety odczuwasz dyskomfort, zwróć uwagę na ilość! Dawkuj stopniowo, aż organizm przyzwyczai się i polubi tak, jak lubić powinien.


WADY, bo przecież ideały nie istnieją – czyli komu mogą nie służyć?

– osobom z nadciśnieniem
– osobom na diecie lekkostrawnej
– alergikom ze względu na zawartość biogennych amin (czyli np. histamina, tyramina)

CO WYBIERAĆ – czyli co kisić można?

Podobno kisić można wszystko, a dla ambitnych w kuchni nie ma rzeczy niemożliwych 😉

Na pewno kapustę i ogórki, które znajdziesz na bazarku czy w sklepie – choć tu uwaga, często natknąć się można na produkty KWASZONE (bo choć czasami producenci stosują nazwy wymiennie, ostrzegam, że nie zawsze), które korzyści zdrowotnych już nam nie przyniosą.
Warto więc czytać informacje na opakowaniach.

Ukisić można też buraki, cukinię, cebulę, czosnek, rzodkiewki, brokuły, kalafior, pomidory, paprykę, fasolkę szparagową, a nawet jabłka!

Na początek przygody z kiszeniem polecam:

KISZONE BURAKI – zakwas buraczany

Na słoik przygotuj:

500 g buraków

2 szklanki przegotowanej i przestudzonej wody

1 łyżeczkę soli

2 ząbki czosnku

2 liście laurowe

2 ziarenka pieprzu

2 ziela angielskie

Buraki obierz i pokrój na ósemki. Ułóż ciasno w CZYSTYM, WYPARZONYM słoju i zasyp przyprawami. Zalej zalewą przygotowaną z wody z solą, zakręć i wstrząśnij – żeby dobrze wymieszać przyprawy. UWAGA! Wszystkie buraki muszą być przykryte wodą! Słój odstaw z lekko odkręconą zakrętką w ciemne miejsce na 5-7 dni. Zakwas jest dobry, kiedy ma głęboki, lekko kwaskowaty aromat i ciemną barwę. Na górze może pojawić się piana – to nic złego, ale uważaj na pleśń – jeśli ją zauważysz, wylej zakwas. Gotowy zakwas możesz przechowywać w lodówce do dwóch tygodni.

ŹRÓDŁA:
http://articles.mercola.com/fermented-foods.aspx
http://www.foodmatters.com/article/7-things-you-need-to-know-about-fermented-foods?utm_source=foodmattersfacebook&utm_medium=thirdparty&utm_content=fm-fb-
http://www.jadlonomia.com/przepisy/zakwas-buraczany/