Wpisy

Od pewnego czasu branża fitness, fit jedzenie, fit życie, bycie fit zrobiło się niesamowicie modne. Co znaczy być fit? W ogólnym ujęciu wiąże się to ze zdrowym trybem życia, a z tym oczywiście wiążą się i zdrowe wybory żywieniowe, i uprawianie sportu. Ogólny przekaz jest jak najbardziej pozytywny, problem tkwi w tym, że ten trend zmierza w niewłaściwym kierunku i zaczął przeobrażać się w obsesję, parcie na “więcej i mocniej”, co ma przynieść same korzyści, i wizualne = sylwetkowe, i zdrowotne. Czy aby na pewno tak to działa?


Początkowo może działać! Masz energię, zapał i niesamowitą motywację, kiedy widzisz efekty swojej CIĘŻKIEJ pracy. W każdy trening wkładasz coraz więcej siły, walczysz sam ze sobą, by być coraz lepszym. Zaczynasz dokładać kolejną sesję treningu, bo jeśli przy czterech dniach na siłowni jest dobrze, przy pięciu będzie jeszcze lepiej! Dbasz o dobre odżywianie, ale może gdy trochę je ograniczysz i dołożysz kolejną sesję aerobową, interwały zobaczysz w końcu “kostkę” na brzuchu, o którą tak zaciekle walczysz?! Mija trochę czasu, przychodzi kolejny dzień, kolejny trening na… maks możliwości? Już nie, sił jakby mniej, aż w końcu przychodzi poranek, kiedy to masz problem by wstać z łóżka. Pojawia się odczuwalne zmęczenie, nie tylko fizyczne, ale też psychiczne. Motywacja do działania spada do zera…

Co się stało? Proste – równowaga została zachwiana. Jednym słowem – przesadziłeś.

CZYM JEST TRENING?

Ćwiczenia same w sobie niosą ogromne korzyści zdrowotne, a przy okazji wizualne, i mogą być genialnym sposobem na rozładowanie wszelkich napięć, emocji, jednak z pewnością często o tym zapominasz, że są one też ogromnym stresem dla Twojego organizmu. Kiedy dodasz do tego jeszcze pracę, siedzenie do późnych godzin wieczornych (pewnie i czasem nocnych), wczesne wstawanie, niedosypianie, morze kawy, które wlewasz w siebie każdego dnia i w taki prosty sposób tego stresu zbiera się za dużo.




CO SIĘ STANIE, GDY NIC Z TYM NIE ZROBISZ?

Możliwości finalnych jest kilka:
– problemy z hormonami płciowymi (spadek ich aktywności)
– wzrost poziomu hormonu stresu (kortyzol – pisałam o nim TUTAJ), a przez to magazynowanie zarówno tkanki tłuszczowej i wody
– spowolniony metabolizm spowodowany obniżoną pracą tarczycy
– zachwiania w gospodarce cukru
– stany depresyjne
– brak motywacji
– problemy ze snem
– kontuzja

Kiedy Ty nie zareagujesz właściwie i w porę, Twoje ciało ostatecznie samo włączy hamulec i pokaże Ci, kto tu rządzi.

CO ROBIĆ?

Uczyć się siebie! Twoim zadaniem jest znalezienie złotego środka, kiedy to trening będzie dawał Ci oczekiwane efekty psychiczno-wizualne, kiedy będziesz zdrowy, silny i szczęśliwy. Takie to proste 😉

DBAJ O SIEBIE!

– zadbaj o właściwe odżywianie 
– pamiętaj o nawadnianiu organizmu
– wprowadź niezbędną suplementację  
– nie lekceważ potrzeby snu – osiem godzin powinno być Twoim niezbędnym minimum, więcej TU
– nie przesadzaj z ilością jednostek treningowych –  z reguły 4-5 w tygodniu to ilość optymalna
– nie przesadzaj z długością treningów
– planuj dłuższy odpoczynek od ciężkich sesji treningowych (jeśli trenujesz cyklami, warto – w zależności od ich intensywności – organizować 1-2 tygodniowy CAŁKOWITY odpoczynek od wysiłku)
– rozciągaj się, rolluj, korzystaj z masażu
– spaceruj
– spróbuj medytacji, jogi
– śmiej się, spotykaj z ludźmi, ciesz się… życiem 🙂