Wpisy

Jestem fanką banalnych przepisów. I takie z reguły serwuję.
Tak będzie i tym razem – proponuję sernik albo, jak kto woli, bazę sernikową, do dowolnej modyfikacji – choć i wersja podstawowa jest baaardzo tak 😉 Sernik należy raczej do tych lekkich i puszystych.

 

Sernik – najprostszy!

  • 700 g sera twarogowego półtłustego
  • 5 jajek M
  • 330 g mleka – u mnie migdałowe, sprawdzi się każde
  • 75 g mąki ziemniaczanej
  • słodzidło – u mnie erytrytol (ilość do smaku)

OPCJONALNIE:

  • gorzka czekolada – na polewę
  • owoce (wiśnie, maliny, borówki, jagody, porzeczka)
  • bakalie
  • odżywka białkowa
  1. Piekarnik rozgrzej do 180 stopni C.
  2. Oddziel żółtka od białek.
  3. Zmiksuj ser na gładką masę, dodaj mąkę, żółtka i słodzik.
  4.  Do zmiksowanej masy serowej dodaj mleko i dalej miksuj.
  5. Ubij białka na bardzo sztywną pianę i połącz delikatnie z masą serową.
  6. Tortownicę (moja o średnicy 24 cm) wyłóż papierem do pieczenia i wylej do niej masę. Wypełnioną tortownicę włóż do nagrzanego piekarnika (włóżcie ciasto bliżej dolnej części piekarnika bo mocno rośnie!).
  7. Piecz w temperaturze 180 stopni ok. 15-20 minut, po czym zmniejsz do 140 stopni i piecz jeszcze ok. 50-60 minut.UWAGA!

Sernik mocno wyrośnie, ale równie mocno opadnie 🙂 Może popękać, co łatwo ukryjemy polewą czekoladową 😉
Po upieczeniu warto wystudzić go w zamkniętym piekarniku.

 

WARTOŚĆ ODŻYWCZA CAŁEGO CIASTA (bez dodatków):
Białko: ok. 165 g
Tłuszcz: 69 g
Węglowodany: 100 g
Kcal: 1730

PRZYGOTUJ:

 

Składniki na ok. 20 ciastek.

  • 70 g (1/2 szklanki) mąki gryczanej
  • 40 g (1/4 szklanki) mąki ryżowej
  • 30 g (1/4 szklanki) mąki kukurydzianej
  • 5 g (1 łyżeczka kakao lub karobu)
  • 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego LUB ½ jajka
  • 1 łyżeczka przyprawy do piernika – polecam Kotanyi
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • szczypta soli (np. himalajskiej)
  • 1/2 płaskiej łyżeczki sody LUB proszku do pieczenia
  • 1/2 szklanki daktyli LUB 1/4 szklanki naturalnego miodu – 80g
  • 20 g (2 łyżki) rozpuszczonego oleju kokosowego

 

  1. W misce wymieszaj suche składniki: mąki, przyprawy, sodę i sól.
  2. Jeśli do słodzenia używasz miodu, pomiń ten krok, jeśli daktylami, przygotuj z nich syrop: daktyle zalej gorącą wodą tak, by je jedynie przykryła, i odstaw na kwadrans. Przy pomocy blendera zmiksuj na gładką masę, by powstał gęsty syrop.
  3. Olej kokosowy podgrzej w garnuszku do rozpuszczenia.
  4. Jeśli używasz siemienia, zmiel je, zalej 3 łyżkami wody i odstaw na 5 minut.
  5. Do suchych składników dodaj syrop daktylowy (lub miód), siemię lniane lub jajko i rozpuszczony olej kokosowy. Dokładnie wyrób ciasto rękami (gdyby okazało się zbyt mokre, można dosypać odrobinę mąki).
  6. Rozwałkuj ciasto, podsypując je odrobiną mąki gryczanej i wykrój ciastka.
  7. Piecz w piekarniku na blaszce wyłożonej papierem przez ok. 10 minut w temperaturze 170 stopni C. UWAGA – szybką się pieką 🙂
  8. Pierniki można przechowywać w słoiku, wówczas zmiękną.

PRZYGOTUJ:
Ciasto:
– 100 g mąki gryczanej (można zmielić kaszę)
– 100 g mąki kukurydzianej
– 50 g mąki ryżowej
– 5 g proszku do pieczenia
– 125 g oleju kokosowego  lub masła klarowanego
– 2 płaskie łyżki mielonego siemienia lnianego rozpuszczonego w szklance cieplej wody

Polewa – wymieszaj podane składniki:

– 250 g powideł śliwkowych (u mnie domowe bez cukru)
– 20 g gorzkiego kakao
do przyozdobienia: płatki migdałów, żurawina, morele suszone
 

      1. Wymieszaj suche składniki.
2. 
Dodaj rozpuszczony olej/masło klarowane i kleik z siemienia.
3. 
Ugnieć ciasto i wstaw do zamrażarki na kwadrans.
4. Blaszkę (u mnie 25×20 cm) wyłóż papierem do pieczenia i wylep przygotowaną masą.
      5. Wyłożone na blaszce ciasto ponakłuwaj widelcem i wstaw do piekarnika rozgrzanego
do 170 stopni C.
      6. Piecz ok. 15 minut – ma się lekko zarumienić, nie przypalić J
7. Przestudzone ciasto wyłóż przygotowaną czekośliwką, zdobienie dowolne J

WARTOŚĆ ODŻYWCZA całego ciasta bez ozdobników: 30 g białka, 142 g tłuszczu, 250 g węglowodanów,  w tym 16 g błonnika i 2380 kcal


No i stało się. Miało być mniej niż zwykle, tylko zdrowo, a do tego dużo ruchu. Wyszło jak co roku, bo jak odmówić kolejnego kawałka sernika babci, cioci, mamie? A skoro na co dzień ruchu nie brakuje, może w święta warto odpuścić? Poleżeć? Odpocząć?


Ok. To prawda, wielu z nas jedynie w święta może (chce?) pozwolić sobie na więcej lenistwa, a jeśli tyle smakołyków wokół, trudno się powstrzymać i twardo trzymać swoich przedświątecznych, żywieniowych postanowień.  

Najgorsze, co możesz teraz zrobić to spanikować i przestawić się na tryb głodówki. Oczyszczanie, detoksy? Przyniesie Ci to więcej szkody, niż pożytku. Daj sobie spokój!  



Co robić?

1. Nie wyciągaj wagi z szafy. Poważnie! Nawet, jeśli mocno się objadałeś, nie przytyłeś drastycznie przez te dwa dni. To w dużej mierze woda, która zejdzie po paru dniach. 



2. Koniec świąt – koniec ze świątecznymi smakołykami. Kropka! Jeśli w lodówce zostało jeszcze sporo mięsa – wrzuć do zamrażarki, a ciasto zabierz do pracy. Dla koleżanek, nie dla siebie 😉


3. Pij zioła (mięta – zawsze najlepsza!), gorącą wodę z cytryną – przyniesie Ci ulgę.


4. Wróć do standardowego żywienia, a jeśli brakuje Ci ochoty na pełnowartościowe posiłki, ogranicz nieco ich objętość, ale nie przesadzaj!


5. Rusz się! Świętnie, jeśli udało Ci się wyrwać na jakiś spacer jeszcze w czasie świąt, jeśli nie, możesz to nadrobić kolejnego dnia. Siłownia też już będzie otwarta 😉


6. Nie przejmuj się! Było miło? Smacznie?  
W takim razie było warto! 










Czas świąt, każdych!, nie bez powodu kojarzy się z wielkim obżarstwem. Beztroskie łasuchowanie trwa kilka dni (u niektórych przeciąga się do Nowego Roku ;)), a co zostaje? Nadprogramowe kilogramy, niestrawność, ogromne wyrzuty sumienia i mocne postanowienie, że już nigdy więcej!


Czy da się inaczej? Da się! 

  • Naprawdę warto wprowadzić w tym czasie kilka drobnych zmian, które nie przeszkodzą w radości ze spotkań rodzinnych i wspólnego świętowania, a które pomogą w lżejszym przeżyciu tego magicznego czasu 😉

    1. W Wigilię pamiętaj o śniadaniu!

    Często właśnie w tym dniu śniadanie, ba! kilka pierwszych posiłków, idzie w odstawkę, a wszystko po to, by wieczorem móc zasiąść do stołu i objadać się bez opamiętania. BŁĄD. Kiedy będziesz się głodzić aż do kolacji, rzucisz się na nią i z pewnością się przejesz, co grozi ogromną niestrawnością, bólem brzucha, a może być jeszcze gorzej… Dlatego rano koniecznie zjedz pełnowartościowy posiłek, gdzie znajdzie się białko, tłuszcz i węglowodany, potem warto przekąsić warzywa z rybą czy drobiem, czy też koktajl warzywny – wersja oszczędna, ale zapełniająca żołądek.W ciągu dnia polecam wykluczyć chleb, ziemniaki czy kasze.

    2. Pij wodę!

    Polecam ciepłą z dodatkiem cytryny. Gorąca rewelacyjnie działa na żołądek. Przed kolacją warto wypić ciepłą wodę z octem jabłkowym, co wpłynie na lepsze trawienie.

    3. Kup enzymy trawienne, Amol, krople żołądkowe, koper włoski i miętę!

    Pomogą prze-trawić 😉

    4. Dbaj o jakość potraw!

    Pewnie, że nie będę Cię namawiać do jakichś mocnych ograniczeń kulinarnych, ale zaufaj mi, każdą potrawę można nieco “uzdrowić”. Smak na tym nie ucierpi, a żołądek i sylwetka podziękują. Warto wyrzucić z kuchni babci czy mamy (zakładam, że w swojej już nie masz ;)) margarynę czy bułkę tartą. Nic nie sprawdzi się lepiej niż prawdziwe masło, masło klarowane czy olej kokosowy w wypiekach czy też do smażenia ryby. A może zrezygnować ze smażenia? Pieczona ryba smakuje rewelacyjnie i nie ma potrzeby, by obtaczać ją w jakiejkolwiek panierce. Jeśli mama absolutnie nie wyobraża sobie świąt bez pszennych pierogów z grzybami, zaproponuj choćby część z dodatkiem mąki gryczanej czy żytniej. Nie wierzę, że nie posmakują. Tona cukru w makowcu? Przemyć ksylitol lub erytrytol, ciekawe, czy ktoś z domowników zauważy zmianę.

    5. Smakuj!

    To, że święta są raz w roku nie znaczy, że musisz pochłonąć wszystko, co znajdzie się na stole. Próbuj po trochu, delektuj się! Jeśli za czymś nie przepadasz, nie jedz. Zrezygnuj też z produktów, które jesz na codzień (pieczywo, kasze, ryż czy ziemniaki). Pozwól sobie na swoje ulubione przysmaki w rozsądnych ilościach.

    6. Świętuj!

    W święta nie o “wyżerkę” chodzi, o czym często zapominamy. Święta to dużo więcej, to czas spotkań z najbliższymi, rozmowy, śmiech, radość, kolędy, wspólne spacery. Ciesz się tym!

    7. Idź na spacer!
    Wykorzystaj fakt, że nigdzie się nie śpieszysz, nic Cię nie goni. Nie siedź cały czas w domu. Idź na spacer!

    8. Nie stresuj się!
    Nawet, jeśli zjesz więcej, niż zakładałeś, NIC SIĘ NIE STAŁO. To wyjątkowy czas, wyjątkowe potrawy. Tak jak nie schudniesz od jednego zdrowego posiłku, tak i nie przytyjesz od jednego! złego.



    A jak kaloryczne są tradycyjne potrawy świąteczne?
    – barszcz z uszkami – szklanka barszczu z 10 uszkami z grzybami – ok. 230 kcal
    – pierogi z kapustą i grzybami – 5 sztuk – 200 g – ok. 320 kcal
    – smażony karp – porcja 150 g – ok. 250 kcal
    – groch z kapustą – 100 g – ok. 130 kcal
    – bigos – 200 g – ok. 230 kcal
    – sałatka jarzynowa z majonezem – 100 g- ok. 200 kcal
    – kutia – 200 g – ok. 400 kcal
    – sernik – porcja 120 g – ok. 300 kcal
    – makowiec -porcja 100 g – ok. 350 kcal
    – pierniki – 2 sztuki 30 g – ok. 200 kcal
    – piernik z bakaliami – porcja 100 g – 370 kcal

    Dla przypomnienia, kilogram tkanki tłuszczowej to około 7 tys. kcal, tak więc by przybrać kilogram tłuszczu, trzeba zjeść tych 7 tysięcy ponad swoje zapotrzebowanie! Da się zrobić, ale trzeba się nieco postarać. Nie starajcie się zbytnio, a wszystko szybko wróci do normy 😉

* post kierowany do osób z niestwierdzonymi alergiami i nietolerancjami pokarmowymi.



PRZYGOTUJ:

– 1 kg schabu – kup w sprawdzonym sklepie
– pół szklanki soli
– pół szklanki cukru
– przyprawy: majeranek, czosnek, papryka, zioła prowansalskie
– podkolanówkę

1. DZIEŃ.

Schab dobrze umyj, osusz i oczyść z błon.
Mięso włóż do miski i obtocz w cukrze. Miskę zaklej folią spożywczą i włóż do lodówki na 24 godziny.
      2. DZIEŃ.
Mięso umyj, osusz i obtocz w soli. Zaklej folią i włóż do lodówki na 24 godziny.
3. DZIEŃ.
Schab umyj, osusz i obtocz w ulubionych przyprawach. Miskę zaklej folią i włóż do lodówki na 24-48 godzin do lodówki.
4    4. DZIEŃ.
Wyjmij schab z miski i włóż do pończochy. Zrób supeł i powieś  mięso na 5 dni w suchym i przewiewnym miejscu, np. gdzieś w pobliżu kaloryfera.

Gotowe!