Wpisy

Zanim zagłębisz się w temat konwersji, sięgnij po podstawy i przeczytaj TOTO

Konwersja hormonów – o co chodzi?

W gruczole tarczycy znajdują się komórki pęcherzykowe, które wytwarzają trójjodotyroninę (T3) i tyroksynę (T4).
Głównie produkowanym hormonem jest T4, a badanie wolnej tyroksyny (fT4), określa jego stężenie we krwi – wysokie najczęściej wskazuje na nadczynność, a niskie na niedoczynność tarczycy (interpretacji podlegają badania całej trójki tarczycowej!). Aktywnym metabolicznie hormonem jest jednak nie T4, a T3, choć tylko niewielki jego procent produkowany jest przez samą tarczycę. FT3, czyli wolna trójjodotyronina, podaje nam najcenniejszą informację – czy tarczyca działa na pełnych obrotach, a jeśli zażywamy hormony tarczycy – czy dawka leku jest optymalna.  

Przyjmuje się, że tarczyca działała prawidłowo, jeśli dochodzi do przekształcenia (inaczej konwersji) T4 do T3.
FT4 i fT3 optymalnie powinny znajdywać się po dwóch stronach norm (fT4 blisko dolnej, fT3 górnej granicy) lub po jej środku (TU znajdziesz samodzielny przelicznik na wartości procentowe). Trzeba jednak pamiętać, że to teoria, a każdy z nas jest inny, i każdy może inaczej się czuć przy określonych wartościach.

Niemniej, gdy w wynikach badań fT3 jest mniej od fT4 (nawet, jeśli są w normie!), wskazuje to na złą konwersję hormonów tarczycy, co może wiązać się z utrzymującymi się objawami niedoczynności. Problem może się nasilać, gdy przyjmujesz hormony. Czemu? W Polsce lekarze (w ogromnej przewadze) nie interesują cię wynikiem fT3, serwując chorym lewotyroksynę (Euthyrox lub Letrox), czyli samą tyroksynę. Owszem, poziom TSH się zmniejszy, jeśli jednak nie dojdzie do konwersji hormonów, nadal możesz nie mieć siły wstać z łóżka, będzie Ci zimno, będziesz puchnąć i zwiększać się będzie Twoja masa ciała.

WAŻNE!
Problem konwersji nie dotyczy każdego, ale dotyczył mnie, i może też być Twoim problemem. Zanim jednak zaczniesz się go doszukiwać u siebie, sprawdź to, badając całą „trójkę tarczycową”. Na mojej stronie startowej w stopce znajdziesz kupon na zniżkę w ŚLA.

Skąd te problemy z konwersją?

Lista nie jest krótka, najbardziej powszechne czynniki:

  • diety ubogoenergetyczne, głodówki
  • nadmiar stresu (stres= brak snu, brak regeneracji, niedojadanie, przejadanie, stres w pracy, stres w domu…)
  • brak właściwej regeneracji
  • problemy z jelitami
  • problemy z wątrobą
  • otyłość
  • insulinooporność, cukrzyca
  • niedobory witaminowo-mineralne (żelazo, jod, selen, cynk, magnez, mangan, witaminy A, B1,B2, B3, B6 i B12, D3)
  • nadmiar soi w diecie
  • nadmiar alkoholu
  • nadmiar litu, rtęci, ołowiu, chloru, fluoru, bromu
  • pestycydy
  • stosowanie antykoncepcji

Jak poprawić konwersję hormonów?

  • Zadbaj o dietę!

Głównymi składnikami mineralnymi diety, mającymi bezpośredni wpływ na funkcjonowanie tarczycy są: jod, żelazo, cynk i selen. Wśród składników, których niedobór również może sprzyjać upośledzonej funkcji tarczycy wymienia się witaminę A, D, witaminy z grupy B (B2 i B3).

Przed rozpoczęciem suplementacji warto oznaczyć poziom witamin i minerałów w organizmie.

Jod

Ludzki organizm zawiera 15-20 mg jodu, z czego aż 70-80% znajduje się w tarczycy.
Jod (pod postacią jodków) wchłaniany jest z przewodu pokarmowego i dostaje się do osocza krwi, a stamtąd wychwytywany jest przez tarczycę.

Jod jest niezbędny do syntezy hormonów tarczycy – przy niedoborze ich produkcja jest ograniczona, co przekłada się na wzrost stężenia hormonu tyreotropowego (TSH), a następnie obniżenie poziomu hormonów tarczycowych. Niedobór jodu powoduje też powiększenie gruczołu tarczycy i powstanie wola.

 

Zawartość jodu w wybranych produktach

Produkt Zawartość μg jodu/100 g
Dorsz 110
Mintaj 103
Halibut 52
Tuńczyk 50
Makrela 45
Łosoś 44
Sardynka 32
Sola 25
Śledź 24
Brokuły 15
Groch 14
Orzechy laskowe 17

 

Żelazo

Niedobór żelaza w ustroju prowadzi do zmniejszenia syntezy hormonów tarczycy, zwiększenia wydzielania TSH i powiększenia tarczycy, a także do rozwoju jego niedoczynności.

Zawartość żelaza w wybranych produktach – co ważne, sama ilość w danym produkcie to nie wszystko, znaczenie ma przyswajalność z danego produktu, o czym wkrótce we wpisie o żelazie.

 

Produkt Zawartość żelaza mg/100 g
Len, nasiona 17,1
Dynia, pestki 15
Otręby pszenne 14,9
Wątróbka kurczaka 9,5
Zarodki pszenne 9,0
Soja, nasiona suche 8,9
Mak 8,1
Żółtko jajka 7,2
Fasola biała, sucha 6,9
Soczewica nasiona, suche 5,8
Pietruszka, liście 5,0
Burak 0,8
Groch, suchy 4,7
Płatki owsiane 3,9
Wołowina, polędwica 3,1

Selen

Selen, wchodząc w skład enzymu zwanego dejodynazą, uczestniczy w przemianach tyroksyny w trijodotyroninę. Przy deficycie minerału dochodzi do zmniejszonego wytwarzania T3 w tkankach (głównie w wątrobie i nerkach) i jego stężenia w krążeniu. Zawartość selenu w organizmie ludzkim waha się w przedziale 10-15 mg.

Korzystny wpływ selenu na czynność tarczycy zależny jest od prawidłowej podaży jodu.

 

Zawartość selenu w wybranych produktach

Nazwa produktu Zawartość selenu μg/100 g
Kawior 33,1
Dorsz 65,5
Halibut 45,6
Makrela 44,1
Łosoś 36,5
Mintaj 36,5
Śledź 36,5
Tuńczyk 36,5
Krewetki 29,6
Karp 12,6
Orzech brazylijski 1917
Sezam 34,4
Orzechy włoskie 17,0
Mąka pełnoziarnista 70,6

Cynk

Składnik białek receptorowych trójjodotyroniny – jego niedobór wpływa na upośledzenie wiązania tego hormonu.
Konsekwencją niedoboru cynku jest obniżenie stężenia T4 i T3, a co za tym idzie,
rozwoju objawów niedoczynności.

Niedobory cynku mogą oczywiście wiązać się ze źle zbilansowaną dietą, ale na jego obniżone stężenie w osoczu może wpływać również długotrwały stres, infekcje oraz doustne przyjmowanie antykoncepcji.

 

 

Wchłanianie cynku może być utrudnione podczas długotrwałej suplementacji miedzi.

 

Wybrane produkty bogate w cynk

Nazwa produkty Zawartość cynku mg/100 g
Zarodki pszenne 14,9
Otręby pszenne 8,8
Len, nasiona 7,8
Dynia, pestki 7,5
Groch, nasiona suche 4,2
Mąka żytnia, typ 2000 3,8
Wołowina, pieczeń 3,7
Fasola biała, sucha 3,7
Żółtko jaja 3,5
Kasza gryczana 3,5
Kasza jaglana 3,4
Soja, nasiona suche 3,4
Mak 3,3
Migdały 3,2
Orzechy włoskie 2,7
Chleb żytni razowy 2,5

 

Do innych składników, które wpływają na prawidłową lub zaburzoną pracę gruczołu tarczycy zaliczyć można witaminę D, B2, B3, fluor, kadm, rtęć, ołów oraz karnitynę (polecaną przy nadczynności).

  • Uzupełnij braki witamin i minerałów.Jeśli Twoja dieta nie jest w stanie dostarczyć Ci niezbędnych witamin i minerałów (patrz wyżej), przemyśl rozsądną suplementację wspomagającą. Nie znaczy to jednak, że musisz przyjmować wszystkie suplementy już zawsze 🙂 Często potrzebne jest czasowe/okresowe wspomaganie, by uzupełnić niedobory.
  • Zadbaj o kondycję jelit i system trawienny.Jeśli masz problemy żołądkowo-jelitowe, może to powodować problemy z absorpcją minerałów. Nawet, jeśli nie masz niedoboru selenu lub cynku, a masz problemy z właściwym trawieniem, może to znacząco wpłynąć na zdolność konwersji T4 do T3.
  • Zadbaj o swoją wątrobę.Około 20% konwersji T4 do T3 ma miejsce właśnie w wątrobie, jeśli więc jej praca szwankuje, może to powodować problemy z konwersją. Wątroba lubi gorycz (rukola, cykoria), witaminę C, cytrusy, zieleninę, buraki, karczochy, kurkuminę, ostropest (z nim ostrożnie – spożywany w pobliżu przyjmowania hormonów, może obniżać fT3) i mniszka lekarskiego.
  • Kontroluj poziom stresu w swoim życiu.Wysokie poziomy kortyzolu mogą znacząco wpływać na konwersję T4 do T3, ale nie tylko – zbyt dużo stresu to także bardzo prawdopodobne odkładanie aktywnej trójjodotyroniny w jej nieaktywną postać – odwróconą trójjodotyronię (rT3).

Co robić, jeśli naturalne wspomaganie nie przynosi efektów?

Po pierwsze i najważniejsze – to Twoja sprawa (jakkolwiek by to nie brzmiało). Od Ciebie zależy, czy zgodzisz się na leczenie, które proponuje Ci Twój lekarz, czy też będziesz chcieć walczyć o swoje lepsze samopoczucie.
Jeśli dany specjalista nie interesuje się całym panelem tarczycowym, a badanie poziomu fT3 uznaje za stratę pieniędzy, poszukaj innego lekarza. W Polsce są już specjaliści, którzy i uznają, i proponują inne leczenie farmakologiczne, przepisując hormony z zawartością T3, lub samo T3.
Jaki jest wybór?

  • Novothyral, tzw. combo (łączy w sobie T3 i T4)
  • Cytomel

NDT – ekstrakt ze świńskiej tarczycy (jest już możliwość sprowadzania „świnki” z innych krajów, są wersje mniej i bardziej naturalne, z laktozą i bez).
Jeśli potrzebujesz pomocy – NAPISZ DO MNIE.

 

 

 

Źródła:
Stolińska H., Wolańska D., Składniki pokarmowe istotne w niedoczynności tarczycy w: Żywienie człowieka i metabolizm, 2012, XXXIX, nr 3
naturalendocrinesolutions.com/articles/do-you-have-a-t4-to-t3-conversion-problem/
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8157857
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8834378

Kiedy zaobserwujesz u siebie niepokojące objawy dotyczące zdrowia z reguły albo korzystasz z Googla 😉 albo wybierasz się do internisty, który albo skieruje Cię do specjalisty, albo zleci wykonanie badań przesiewowych – w przypadku tarczycy, na której się skupiam, będzie to najpewniej TSH, jeśli trafisz do bardziej „wnikliwego” lekarza, zleci też wykonanie poziomu fT4. Niestety, podobna sytuacja może Cię spotkać u endokrynologa, jeśli będziesz mieć więcej szczęścia, lekarz wykona także badanie ultrasonograficzne (USG). Czytaj dalej

Temat tarczycy i jej schorzeń powinnam była rozwinąć już dawno, bo jest to temat bardzo mi bliski – z dwóch przyczyn:

  1. sama mam niedoczynność tarczycy
  2. większość moich podopiecznych ma problemy z tarczycą.

Na początek trochę teorii.

Tarczyca to ważący około 30-60 gramów gruczoł w kształcie motyla, umiejscowiony w przednio-dolnej części szyi. Choć to organ nieduży,  pełni w organizmie ogromną rolę, wpływając na wszystkie tkanki organizmu: Czytaj dalej

Na wstępie muszę zaznaczyć, że tekst i informacje w nim zawarte opierają się w dużej mierze na moich osobistych doświadczeniach (choruję na niedoczynność tarczycy) i obserwacjach Podopiecznych prowadzonych przeze mnie czy to żywieniowo, czy treningowo.

Do rzeczy!

Osoby z chorą tarczycą na ogół doświadczyły lub właśnie doświadczają jednego z trzech scenariuszy:

  • lubią aktywność i/lub chciałyby być aktywne, jednak zwyczajnie brakuje im sił i energii, by wykonać jakikolwiek wysiłek fizyczny
  • lubią aktywność i są w stanie ciężko trenować, ale po konkretnym treningu odczuwają ogromne zmęczenie i potrzebują dużo czasu, by się zregenerować
  • są siły i chęci, są i regularne treningi, jednak efekty nijak mają się do założeń i celów

 

Słaba praca tarczycy spowalnia Twój metabolizm, możesz narzekać na brak sił, ciągłe zmęczenie, senność. Możesz też odczuwać bolesność mięśni i stawów. Z drugiej strony, kiedy Twoja tarczyca działa zbyt intensywnie, męczysz się szybciej, bardziej się pocisz, czujesz zmęczenie i poirytowanie, możesz też odczuwać problemy z sercem.

Chora tarczyca to poważne zachwianie w pracy całego organizmu, którym trzeba odpowiednio się zająć, by aktywność fizyczna przynosiła oczekiwane efekty zdrowotno-sylwetkowe.

 

Trenuj, ale mądrze!

 

Aktywność fizyczna to jeden z filarów zdrowego stylu życia, który wpływa na poziom naszej energii, samopoczucie, sylwetkę i ogólną kondycję.

Aktywność jest nam niezbędna, ale aktywność rozsądna. Nawet jeśli jesteśmy miłośnikami ciężkich treningów, musimy pamiętać, że są one czynnikiem stresogennym i stanowią ogromne obciążenie nawet dla zdrowego organizmu, a dla osoby chorej tym bardziej. Skrajnieintensywne ćwiczenia prowadzą do wzrostu poziomu kortyzolu (tzw. hormon stresu), a ten, skrajnie podwyższony, hamuje konwersję T4 do T3, do tego może powodować zaburzenia snu, pamięci, problemy z trawieniem, z nadnerczami, a także przyrostem masy ciała (szczególnie w okolicach pasa). Warto zaznaczyć, że to sam zbyt intensywny wysiłek może spowodować niedoczynność tarczycy. Przetrenowanie szkodzi również twojemu układowi odpornościowemu, co może przyczynić się do rozwoju bądź rozbudzenia chorób autoimmunologicznych.

 

Jak więc trenować? Powtórzę raz jeszcze, każdy z nas jest inny i nie ma jednego rozwiązania dla wszystkich. Na pewno warto słuchać swojego organizmu. Kiedy Twoja tarczyca jest osłabiona, możesz nie mieć wystarczająco dużo siły na regularny i intensywny trening, wtedy warto albo zrobić sobie przerwę, albo zmniejszyć intensywność zajęć, bo czasami to ‚mniej znaczy lepiej’. Sprawdzą się niedoceniane spacery (najlepiej wśród zieleni), które możesz później przeplatać z truchtem, basen, joga, która świetnie rozciąga ciało, a do tego działa odprężająco i wyciszająco. To dla Ciebie za mało? W takim razie ogranicz na jakiś czas swoje sesje treningowe do 2 – 3 w tygodniu i bardziej postaw na jakość, nie na ilość. Możesz się zdziwić, jak Twój organizm będzie Ci za taką zmianę wdzięczny.

Eksperymentuj!

 

Kolejny ciężki trening zamiast zbliżyć Cię do upragnionej sylwetki i poprawić Twoje sp

ortowe wyniki, może prowadzić jedynie do nadmiernego obciążenia organizmu, wzrostu poziomu stresu i przez to paradoksalnie do zwiększenia masy ciała. Pomyśl o jakiejś zmianie, która odświeży Cię, odstresuje i przełamie rutynę w Twojej codziennej aktywności.

Odpoczywaj!

 

Regeneracja jest dla Ciebie niezbędna! Nie zaniedbuj jej. Wprowadź dni bez treningów, zadbaj o zdrowy, regularny sen – kładź się spać między 22 a 23, unikaj wysiłku i stresu w godzinach wieczornych, i zrezygnuj z telewizji czy przeglądania Internetu tuż przed zaśnięciem. Relaksuj się, spotykaj ze znajomymi, śmiej się, czytaj, śpiewaj, podróżuj, rób wszystko, co sprawia Ci przyjemność.

 

Jedz!

Kaloryczność naszej diety reguluje ilość hormonów tarczycy w organizmie. W praktyce oznacza to, że kiedy jesz za mało, a zwłaszcza, gdy jednocześnie intensywnie trenujesz, może dojść do spadku ich poziomu, i odwrotnie, gdy jesz więcej, ilość hormonów może się podwyższyć (i często tak prosta zmiana jest w stanie „wyleczyć” niedoczynność). Inna kwestia, której warto się przyjrzeć, to ilość węglowodanów w Twoim menu. Ich ograniczenie jest ostatnio bardzo modne i rzeczywiście, wielu osobom służy, jednak jeśli trenujesz, a do tego masz problemy z tarczycą, unikanie ich może okazać się jednym z gorszych pomysłów.

 

 

Kluczem do właściwego funkcjonowania tarczycy jest złoty środek, zarówno w temacie odżywiania, treningu i redukcji stresu. Tylko balans pozwoli Ci zachować zdrowie i osiągać zamierzone efekty sylwetkowo-sportowe.

 

 

 

 

ŹRÓDŁA:

http://www.medicalfitnesspros.com/hashimotos-disease-diet-and-exercise

http://www.webmd.com/women/features/exercises-underactive-thyroid#1 https://chriskresser.com/why-you-may-need-to-exercise-less/

 

 

Choroby tarczycy to prawdziwa plaga współczesności. Z reguły chodzi o niedoczynność, z reguły, jak pokazują badania, dotyczy głównie kobiet, choć uwaga, u mężczyzn nie jest już rzadkością.
Większość „uświadomionych” na temat swojej choroby przyjmuje leki – hormony tarczycy. Czy i kiedy jest to zasadne, które leki są lepsze i dla kogo – dziś nie będę się rozwodzić na ten temat. Dziś kilka przydatnych informacji odnośnie do WŁAŚCIWEGOprzyjmowania hormonów, bo jak się okazuje, i z czym spotykam się nierzadko, nie każdy pacjent został poinformowany przez swojego endokrynologa na ten temat, nie każdy pacjent ma też świadomość, jak bardzo jest to istotne.

CZYM MOŻEMY TRAKTOWAĆ NIEDOCZYNNĄ TARCZYCĘ?

W skrócie:
syntetyczne T4 (Euthyrox, Letrox) – leki tzw. pierwszego rzutu. Jeśli stwierdzono u Ciebie Hashimoto, unikaj Euthyroxu (zawiera laktozę, która nie jest u Ciebie wskazana); T4, jak wynika i z mojego osobistego doświadczenia, i z obserwacji u Pacjentów, nie jest najlepszym rozwiązaniem przy problemach z niedoczynnością. Często „poprawia” wyniki, nie usuwając problemów z niedoczynnością związanych
syntetyczne T3 (np. Cytomel, Tiromel) – są osoby, które bardzo dobrze funkcjonują na samym T3 lub po dodaniu go do NDT lub T4 (samo T3 daje możliwość lepszego manewrowania dawką hormonu), nie jest to jednak regułą. Lekarze rzadko decydują się na wprowadzenie do leczenia liotyroninę (T3) w obawie przed działaniem niepożądanym (m.in. problemy z sercem). Oficjalnie w Polsce T3 jest niedostępne.
T4+T3 (Novothyral – syntetyk, NDT – Naturalny ekstrakt ze świńskiej tarczycy) – leki, które bardzo często sprawdzają się lepiej od samej T3 lub T4, choć nie tak łatwo znaleźć endokrynologa, który decyduje się na ich włączenie. NDT, które sama przyjmuję, oficjalnie jest u nas niedostępne, można je dostać m.in. w Niemczech, USA czy Tajlandii.
GŁÓWNE ZASADY PRZYJMOWANIA HORMONÓW TARCZYCY:
1. Przyjmuj lek na pusty żołądek.
Choć to standard, nie jest to jedyna możliwość – istnieją osoby, które dobrze czują się przyjmując lek na noc (według niektórych badań proces konwersji z T4 w T3 może być skuteczniejszy właśnie wieczorem, motoryka jelit jest wolniejsza w ciągu nocy, co również może przekładać się na lepszą wchłanialność leku), są i takie, które przyjmują lek w kilku dawkach w ciągu dnia, tyczy się to głównie T3, które ma krótszy okres półtrwania, dlatego warto dostarczać je częściej; inaczej wygląda kwestia z przyjmowaniem T3 w protokole CT3M – temat na osobny wpis). Jedno jest pewne, jeśli nie czujesz się lepiej, odkąd wprowadziłeś hormon tarczycy, próbuj różnych metod i szukaj najlepszego rozwiązania dla siebie!!
2. Po przyjęciu leku odczekaj przynajmniej 30 minut zanim zjesz posiłek (samo T3 nie wymaga specjalnego odczekiwania).
3. Staraj się przyjmować lek codziennie w tych samych dawkach i o tych samych porach.
4. Nigdy nie pomijaj dawki leku.
5. Przyjmuj lek z dala od kawy (przynajmniej godzinę) – utrudnia wchłanianie hormonu.
6. Przed badaniem krwi, jeśli Twój lekarz nie zdecyduje inaczej, nie przyjmuj hormonu tarczycy.
7. Dopóki nie znajdziesz swojej optymalnej dawki, na której ustąpią Twoje dolegliwości, kontroluj swoje wyniki badań (tsh, ft3, ft4 – średnio co 4-6 tygodni, a także zapisuj swoje odczucia: kontroluj ciśnienie krwi, tętno, sprawdzaj temperaturę ciała – ZAPISUJ swoje obserwacje!!).

HORMONY A JEDZENIE I INNE LEKI I SUPLEMENTY
Wiele leków, suplementów, a także sama żywność wchodzą w interakcje z hormonami tarczycy i utrudniają przyswajanie leku.

POŻYWIENIE

Pokarmy bogate w żelazowapń (nabiał!), błonnik powinny być spożywane przynajmniej na 2 godziny przed lub po zażyciu leków.

NAPOJE

Kawa raz jeszcze – jeśli ją pijesz, wstrzymaj się minimum godzinę od przyjęcia hormonu, unikaj też herbaty – każdej!

Dość częstą i dobrą praktyką jest popijanie leku wodą z dodatkiem naturalnie fermentowanego octu jabłkowego, witaminy C lub cytryny – może to poprawiać wchłanianie hormonu.
ANTYBIOTYKI
Jeśli pacjent przyjmuje leki na tarczycę i przepisany antybiotyk, musi mieć świadomość, że absorpcja hormonów może być w tym czasie zmniejszona lub zwiększona.
Przykładowo ciprofloksacyna, lewofloksacyna, norfloksacyna – mogą znacznie zmniejszać wchłanianie leków tarczycy. Ryfampicyna zaś może wchłanianie leków na tarczycę zwiększać.

Jak uniknąć interakcji? Najlepiej kontrolować czas pomiędzy przyjmowaniem leków i pilnować, by odstęp wynosił przynajmniej sześć godzin – warto skonsultować to z lekarzem.

Jeśli przyjmujesz antybiotyki, nigdy nie zapominaj o właściwej ochronie układu pokarmowego!
INNE LEKI, na które warto zwrócić uwagę i skonsultować dawki i czas ich przyjmowania z lekarzem:
– Sukralfat – substancja czynna w lekach często przepisywanych do leczenia choroby wrzodowej układu trawiennego lub refluksu – zmniejsza absorpcję leku tarczycy; należy pilnować, by odstęp pomiędzy nim a hormonem tarczycy wynosił osiem godzin  
– leki obniżające poziom cholesterolu – należy wziąć 4-6 godzin z dala od leków na tarczycę
– Raloksyfen wskazany w leczeniu i zapobieganiu osteoporozy – warto zachować odstęp dwunastu godzin od hormonu tarczycy
– leki przeciwdepresyjne mogą znacząco zmniejszać skuteczność leków tarczycy
– leki przeciwpadaczkowe mogą zmniejszać absorpcję hormonów tarczycy 
– leki na choroby nerek
– leki przeciwpadaczkowe 
– dziurawiec!
SUPLEMENTY
– żelazo
– wapń
– witaminy
– ostropest plamisty (Milk Thistle – sprawdzi się, gdy przyjąłeś zbyt dużą dawkę T3, w innym wypadku przyjmuj z dala od leku.
Zachowuj 4-6 godzin odstępu pomiędzy podanymi suplementami a lekami na tarczycę.
Zaznaczam, że ten wpis nie jest wpisem zamkniętym. Zakładam, że będę go uzupełniać, dlatego Wasze uwagi, pytania, sugestie i osobiste doświadczenia są bardzo mile widziane.


ŹRÓDŁA:
http://hypothyroidmom.com/
http://stopthethyroidmadness.com/

Media alarmują, że nadwaga i otyłość to obecnie największe zagrożenie dla zdrowia i jedna z najpoważniejszych chorób cywilizacyjnych XXI wieku. Alarmują też, że jemy ZA DUŻO. 
Czy nadmierna konsumpcja to rzeczywiście nasz jedyny problem? 
Osoby, które do mnie trafiają, z reguły nie radzą sobie z nadmiarem i utratą kilogramów, są i takie, a to tyczy się głównie osób aktywnych fizycznie, które mają problem ze zdobyciem mięśni, utrzymaniem niskiego poziomu tkanki tłuszczowej, z energią i siłą.

ALE O CO CHODZI?

O niedostateczne odżywienie organizmu.

Zwłaszcza kobiety! w ramach przekonania, że im mniej zjedzą, tym więcej schudną, zaniżają spożywany pokarm do takiej ilości, która nie tylko uniemożliwia utratę tkanki tłuszczowej (ba! często powoduje jej wzrost!), ale prowadzi do mniej lub bardziej zauważalnej destrukcji organizmu. Sportowcy zaś, jak się okazuje, często nie są w stanie realnie ocenić swojego wydatku energetycznego, stąd po prostu jedzą za mało, pogarszając swoje wyniki sportowe i skład masy ciała.

TNIEMY!
Niewielki dzienny deficyt kaloryczny na poziomie ok. 300-500 kalorii teoretycznie powinien powodować trwałą utratę masy ciała (w praktyce bywa różnie), jednak większe ograniczenia dotkliwie uderzają w metabolizm, prowadząc do zachwiania równowagi w organizmie. 
Zawsze powtarzam, że organizm ludzki to skomplikowana maszyna i cwana bestia, która zrobi wszystko, by po pierwsze – przetrwać, a po drugie –  czuć się bezpiecznie w każdych warunkach. 
Co to znaczy? Kiedy zbyt drastycznie ograniczasz ilość spożywanych kalorii, organizm zaczyna oszczędzać energię na „wyższe cele”. Mimo, że trenujesz i trzymasz niskokaloryczną dietę, odchudzanie zwalnia lub zatrzymuje się. Może być gorzej, jeśli organizm naprawdę się zbuntuje, na ujemnym bilansie kalorycznym możesz zacząć przybierać na wadze.

CO SIĘ DZIEJE W ŚRODKU?

ZDROWIE
Jeśli jesz za mało, zwalnia Twój wewnętrzny motor, czyli tarczyca, obniża się też czynność hormonów płciowych (uboga dieta to najczęstsza przyczyna problemów hormonalnych!! zarówno u kobiet, jak i mężczyzn), wzrasta natomiast poziom hormonów stresu, takich jak kortyzol – o nim pisałam TUTAJ. Przewlekle podwyższony poziom kortyzolu może doprowadzić do naprawdę poważnych problemów, wymienię kilka:

– spowolniona przemiana materii i przybieranie na wadze

–  utraty tkanki mięśniowej i przybieranie tkanki tłuszczowej (głównie w okolicy talii)

– wzrost poziomu cukru we krwi (a stąd już blisko do insulinooporności, cukrzycy)

– problemy trawienne

– rozregulowane hormony

– nasilone symptomy PMS (napady na konkretne pokarmy, zatrzymywanie wody w organizmie, chwiejność nastrojów)

– słabsza odporność organizmu


SYLWETKA

Dla organizmu priorytety są oczywiste: oddychanie, regulacja temperatury, ciśnienia, to pierwsze, na co należy przeznaczyć dostarczaną energię, dlatego, gdy tego paliwa jest za mało, nie masz co liczyć na wzrost siły i pobijanie rekordów w martwym ciągu. Brak siły i energii to nie wszystko. Jeśli nie dasz swoim mięśniom wystarczająco silnego bodźca treningowego, nie będą rosły, jeśli bodziec dasz, ale nie dostarczysz im materiału do odbudowy, to Twoje mięśnie przejmą rolę paliwa dla organizmu, zatem szybko je stracisz  – proste! Mięśnie (ich siła, odbudowa) to ostatnie, na co organizm będzie przeznaczał dostarczaną dawkę energii i pierwsze, czego się pozbędzie, gdy będziesz się głodzić. Im mniej mięśni, tym niższy metabolizm, im niższy metabolizm, tym szybsze tycie…

CO JESZCZE

Sygnały, które mogą wskazywać na to, że jesz za mało:
– utrata miesiączki

– zmniejszone libido

– niski poziom energii

– wahania nastroju, stany depresyjne

– problemy z koncentracją

– uczucie zimna

– zaparcia

– zachcianki na słodycze

– wypadanie włosów

– łamliwe paznokcie

– sucha, ziemista skóra

Dlaczego „mogą”? Bo podane objawy można już przypisać konkretnym jednostkom chorobowym, choćby niedoczynności tarczycy. Pamiętaj jednak, że jeśli problemów z tarczycą nie masz, kiedy przeciągasz niskokaloryczną dietę, możesz łatwo do nich doprowadzić.

Dobra wiadomość jest taka, że jeśli w porę zauważysz, że niebezpiecznie obniżyłeś kaloryczność swojej diety, podwyższenie jej szybko przywróci Twój organizm do normy.

Jeśli nie potrafisz obiektywnie „prześwietlić” swojej diety, dobrym pomysłem może być udanie się do specjalisty, który pomoże Ci ocenić Twój dotychczasowy sposób odżywiania i dopasuje go do aktualnych potrzeb Twojego organizmu, by ten mógł znów zacząć prawidłowo pracować.

ILE MAM JEŚĆ?
To trudne pytanie. O tym, ile dokładnie kalorii potrzebuje Twój organizm i jaki rozkład makroskładników będzie dla niego tym najlepszym, decyduje wiele czynników, m.in.: stan zdrowia, poziom aktywności fizycznej, poziom stresu, jakość snu, rodzaj wykonywanej pracy, itd.  

Choć określenie, ile dokładnie kalorii potrzebujesz jest skomplikowane, są sposoby, by oszacować, ile mniej więcej powinieneś jeść, reszta to obserwacja i bieżące modyfikacje.

Możesz przetestować któryś z dostępnych kalkulatorów:




Przestrzegam jednak, korzystaj z tych urządzeń z przymrużeniem oka 😉

Jeśli zdecydujesz się na podnoszenie kaloryczności swojej diety na własną rękę i boisz się nagłego wzrostu czy to wagi, czy tkanki tłuszczowej, rób to ostrożnie, dokładając np. 100-200 kcal tygodniowo i bacznie się obserwuj. UWAGA! Twój organizm może różnie zareagować. Możesz schudnąć, ale możesz też przybrać na wadze. Często taki wzrost wagi może być chwilowy, więc panika z tej okazji jest mocno niewskazana. Organizm potrzebuje chwili czasu, by odnaleźć się w tej nowej dla niego sytuacji, obiecuję jednak, że będzie Ci wdzięczny! 

Pamiętaj, żadna skrajność nie jest ani dobra, ani zdrowa. Zarówno zbyt dużo, jak i zbyt mało jedzenia może prowadzić do poważnych i niekorzystnych zmian w Twoim organizmie. Nie bój się eksperymentować, ale ZAWSZE rób to z głową. 

Znajdź odpowiednią ilość pożywienia, które będzie Ci służyło i ciesz się zdrowiem, siłą i szczupłą sylwetką!














ŹRÓDŁA:
https://chriskresser.com/are-you-an-under-eater-8-signs-youre-not-eating-enough/
http://www.coachcalorie.com/not-eating-enough-calories-to-lose-weight/